Oficialna strona klubu sportowego Olimpia Elbląg

27 lipiec

Zwycięstwo w kolejnym sparingu

Zwycięstwo w kolejnym sparingu

Dobry mecz zobaczyli w niedzielę kibice zgromadzeni na stadionie przy Agrykoli. Olimpia pokonała rezerwy Lechii Gdańsk 3:2 (1:1). Po blisko półrocznej przerwie spowodowanej kontuzją, w drugiej połowie na placu gry pojawił się Anton Kołosow.

Piłkarze mają za sobą najtrudniejszy czas przygotowań do nowego sezonu i widać, że z każdym dniem poruszają się żwawiej po boisku, a gra w piłkę sprawia im coraz większą przyjemność. W niedzielę dobrze zaprezentowały się obydwie ekipy. Nie zabrakło walki, ładnych akcji i pięknych bramek. Ostatecznie Olimpia zwyciężyła grające w III lidze pomorsko-zachodniopomorskiej rezerwy Lechii Gdańsk 3:2.
Początek spotkania był dość nerwowy i patrząc z perspektywy całego meczu był to najsłabszy fragment gry w wykonaniu elblążan. Olimpia miała w tym czasie spore problemy z rozgrywaniem piłki i po dziesięciu minutach przegrywała 0:1. Po akcji prawą stroną Wojciech Daniel odbił piłkę po strzale Bartłomieja Pawłowskiego, ale był bezradny przy dobitce Juliusza Letniowskiego. W 20 min. Lechia mogła, a właściwie powinna prowadzić 2:0. Po kontrataku zamykający akcję Bartłomiej Danowski uderzył jednak zbyt lekko i udanie interweniował Daniel. Żółto-biało-niebiescy złapali rytm po półgodzinie i zaczęli stwarzać sobie okazje do wyrównania. Najpierw niecelnie uderzył Paweł Piceluk, a następnie bramkarz Lechii bronił z trudem po strzałach Patryka Sokołowskiego i jeszcze raz Piceluka. Nowy napastnik Olimpii wpisał się w końcu na listę strzelców skutecznie egzekwując rzut karny podyktowany po zagraniu ręką przez zawodnika gości w 41 minucie meczu.
Po przerwie trener Adam Boros wymienił większość zawodników i gra Olimpii mogła podobać się jeszcze bardziej. Elblążanie grali dużo piłką i z łatwością dochodzili do bramkowych okazji. Po godzinie gry żółto-biało-niebiescy wyszli na prowadzenie. Po prostopadłym podaniu Jakuba Bojasa, Piceluk zagrał wzdłuż bramki, a piłkę skierował do siatki Kamil Graczyk. Po zaledwie trzech minutach elblążanie cieszyli się z kolejnej bramki. Piłkę przed polem karnym otrzymał Łukasz Pietroń i mocnym strzałem tuż przy słupku pokonał bramkarza gości. Prowadzeni przez dobrze znanego w Elblągu trenera Adama Fedoruka gdańszczanie zmniejszyli straty w końcówce. Sędzia podyktował rzut karny po zagraniu ręką Radosława Bukackiego, a pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Karol Zieliński. - Zagraliśmy dzisiaj w dobrych warunkach, na dobrym boisku, z dobrym przeciwnikiem – mówił po meczu Adam Boros – Poza początkowym fragmentem nasza gra mogła się podobać. Wszystko funkcjonuje coraz lepiej, choć czeka nas jeszcze sporo pracy przed startem ligi. Pomału układa się współpraca naszych zawodników z Pawłem Picelukiem, choć będziemy pracowali, by te podania do napastnika były jeszcze lepsze i dokładniejsze. Mieliśmy bardzo dobry okres gry w drugiej połowie, kiedy prezentowaliśmy jakość, dobrą grę na małej przestrzeni, ciekawe rozwiązania. Wyszliśmy dzisiaj w innym ustawieniu taktycznym i patrząc na nasz potencjał w linii pomocy i ataku, myślę, że będzie ono dla nas korzystniejsze - zakończył trener Olimpii.
Warto wspomnieć też o powrocie na boisko kontuzjowanego niemal przez pół roku Antona Kołosowa. Ulubieniec kibiców z Agrykoli pojawił się na boisku w drugiej połowie zmieniając Pawła Piceluka i został przywitany przez fanów Olimpii gromkimi brawami. Kolejny sparing żółto-biało-niebiescy rozegrają już w najbliższą środę, a ich rywalem będzie Sparta Brodnica. Mecz odbędzie się na stadionie przy Moniuszki o godz. 18.

Olimpia Elbląg - Lechia II Gdańsk 3:2 (1:1)
Piceluk 41(k), Graczyk 60, Pietroń 63 – Letniowski 10, Zieliński 81(k)

Olimpia: Daniel (46' Tułowiecki) – Maciążek (46' Bukacki), Kubowicz, Wenger (46' Iwanowski), Koza (62' Domagała), Piotrowski (46' Bojas), Sokołowski (70' Kuciński), Ressel (46' Kuczkowski), Stępień (46' Graczyk), Szuprytowski (46' Pietroń), Piceluk (65' Kołosow)

Artykuł od naszego patrona medialnego portel.pl