Oficialna strona klubu sportowego Olimpia Elbląg

23 lipiec

Tomasz Sedlewski: musimy się zgrać

Tomasz Sedlewski: musimy się zgrać

- Mieliśmy sporo ubytków w kadrze i do końca nie udało się nam uzupełnić zespołu w takim zakresie, jak byśmy chcieli – mówił po meczu z Widzewem Łódź Adam Boros. Olimpia Elbląg przegrała mecz inaugurujący rozgrywki nowego sezonu II ligi 0:1. Zobacz cały mecz, transmitowany przez Widzew TV

Od porażki zaczęła Olimpia Elbląg nowy sezon w II lidze. W Łodzi, żółto-biało-niebieskich pokonał tamtejszy Widzew – beniaminek II ligi, który na trzecim szczeblu rozgrywek chce „odbębnić” jeden sezon i awansować na zaplecze ekstraklasy.
- Widzew był dzisiaj zespołem lepiej zorganizowanym. Wiedzieliśmy, że gospodarze będą grali bocznymi sektorami boiska, że ofensywnie będą grali również obrońcy rywala, wiedzieliśmy jak będą się poruszać napastnicy. I pomimo tej wiedzy mieliśmy zbyt mało argumentów, żeby przeciwstawić się gospodarzom – mówił trener Olimpii Adam Boros na pomeczowej konferencji w sobotę.
Gra Olimpii mogła sugerować, że zespół jeszcze nie zakończył okresu przygotowawczego. I wciąż trwa zgrywanie zawodników i wypracowywanie pewnych schematów.
- Zawiodły pojedynki „jeden na jeden” zarówno w defensywie jak i w ofensywie. Zbyt szybko traciliśmy piłkę, czasami niepotrzebnie decydowaliśmy się na grę z pominięciem drugiej linii. Ale też druga linia nie udźwignęła ciężaru zarówno w kreowaniu gry, jak i w skutecznym odbiorze – Adam Boros „na gorąco” tłumaczył przyczyny porażki. - My jesteśmy na etapie jeszcze budowy zespołu.
- Ciężko na gorąco coś powiedzieć. Przegraliśmy po stałym fragmencie gry. Nie skoncentrowaliśmy się, ale z przebiegu meczu Widzew był po prostu lepszy – mówił po spotkaniu Tomasz Sedlewski, pomocnik Olimpii Elbląg.
Jedyna bramka w meczu padła po stałym fragmencie gry. Rzut wolny, dośrodkowanie, elbląska obrona przegrywa pojedynek z Damianem Paszlińskim, który pakuje piłkę do bramki Krzysztofa Pilarza.
- Od momentu straty bramki byliśmy bardziej zagubieni, nie potrafiliśmy się utrzymać przy piłce. Sama bramka to efekt przegranego pojedynku „jeden na „jeden”. Mogliśmy tego uniknąć, ale skończyło się tak jak się skończyło – mówił Adam Boros.
- Gra z przodu się nie kleiła, kulało wyprowadzenie piłki – dodał Tomasz Sedlewski. - Przyszła dość duża grupa nowych zawodników i potrzebujemy troszeczkę czasu, więcej treningów. Musimy się zgrać i będzie dobrze.
Po meczu nadal wiemy, że żółto – biało – niebiescy mają dziury w składzie. I paru konkretnych piłkarzy Adamowi Borosowi poprawiłoby humor. Im szybciej tym lepiej. Okienko transferowe zamyka się 31 sierpnia.
- Potrzebujemy jeszcze kilku ogniw. Mieliśmy sporo ubytków w kadrze i do końca nie udało się nam uzupełnić zespołu w takim zakresie, jak byśmy chcieli. Dlatego wchodzimy w te rozgrywki , starając sie dokonywać kosmetycznych zmian w składzie – mówił trener Olimpii.
Do tego trzeba dodać problemy tzw. „losowe”, tak jak w przypadku Jakuba Bojasa. Napastnik Olimpii został zmieniony w 72. minucie meczu.
- Kubę, pomimo dobrej gry, stać na jeszcze lepszą. Dziś grał na pozycji, na której rzadko występuje. Już w przerwie zgłaszał, że nie da rady rozegrać pełnego meczu. Także z powodu tego, że w ciągu tygodnia trochę chorował – tłumaczył Adam Boros.

Elbląska Gazeta Internetowa PortEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg