Oficialna strona klubu sportowego Olimpia Elbląg

4 lipiec

Porażka z Olimpią Grudziądz

Porażka z Olimpią Grudziądz

W dzisiejszym sparingu Olimpia Elbląg przegrała 0:1 ze swoją imienniczką z Grudziądza. Trener Adam Boros miał okazję przyjrzeć się kolejnym testowanym zawodnikom i sprawdzić postępy olimpijskiej młodzieży. Wniosek: szybko znaleźć napastnika.

W drugim sparingu przed startem II ligi rywalem elbląskiej Olimpii była jej imienniczka z Grudziądza. To nie było porywające spotkanie: obie drużyny sprawdzały kandydatów do gry, w związku z czym na boisku królowała niedokładność i brak zrozumienia.
W pierwszej połowie trzeba zwrócić uwagę na stosunkowo dużą liczbę rzutów wolnych blisko pola karnego Olimpii Elbląg. To w rozgrywkach ligowych może stanowić duże zagrożenie dla bramkarza elbląskiej drużyny. Goście grali jednak niedokładnie: pierwszy celny strzał na bramkę Krzysztofa Pilarza oddali dopiero w 26. minucie. Z drugiej strony boiska działo się niewiele: żółto-biało-niebiescy z trudem konstruowali akcje ofensywne i nie potrafili poważnie zagrozić bramce rywali.
W drugiej części meczu ba murawę stadionu weszli nowi piłkarze i gra ofensywna Olimpii minimalnie się poprawiła. W ataku próbował szarpać nowy nabytek drużyny z A8: Tomasz Sedlewski. Miejmy nadzieję, że tylko na razie bezskutecznie.
- Szukamy klasycznej „dziewiątki”. Wbrew pozorom nasza gra ofensywna lepiej wyglądała w meczu z Dynamem Bukareszt – mówił po meczu Adam Boros, trener Olimpii Elbląg.
O wyniku spotkania zadecydował jedna akcja: zawodnik Olimpii stracił piłkę w starciu z Mateuszem Marcem, ten znalazł się sam na sam z Dawidem Kapłonem (w 60 minucie zmienił Krzysztofa Pilarza) i nie miał żadnych problemów z pokonaniem młodego bramkarza gospodarzy.
- Brakuje nam płynnego przejścia do działań ofensywnych. Dziś zespół podzieliliśmy tak, że większa siła ofensywna była w drugiej połowie spotkania. Jeżeli w kolejnym meczu złożymy na jedną połowę silniejszą jedenastkę, to trzeba się liczyć z tym, że zmiennicy będą słabsi. Za chwilę trzeba będzie jednak wyciągać wnioski, kto prezentuje jaki poziom na boisku – komentował po meczu Adam Boros.
Mecz z Olimpią Grudziądz był jednocześnie sprawdzianem dla kandydatów do gry w żółto-biało- niebieskich barwach. Po dzisiejszym krok do występów przy A8 zrobił Michał Kuczałek (ostatnio Olimpia Zambrów, pomocnik). Kolejną szansą na przekonanie Adama Borosa będzie niedzielny mecz w Gniewinie z Zagłębiem Lubin, gdzie pojawi się kolejnych trzech kandydatów do gry.
- Po tym meczu chcielibyśmy mieć zamkniętą kadrę, aby ostatnie dwa tygodnie popracować już z myślą o lidze – mówił trener Olimpii – Potrzebujemy wzmocnień, które nam dodadzą jakości, które poszerzą nasza kadrę.
W okresie przygotowawczym olimpijczycy sprawdzają się na tle silnych rywali: w ubiegłą niedzielę grali z Dynamem Bukareszt (0:4), w najbliższą niedzielę zagrają z Zagłębiem Lubin. Stawkę sparing partnerów uzupełniają: beniaminek pierwszej grupy III ligi Znicz Biała Piska i czołowa drużyna drugiej grupy III ligi: Bałtyk Gdynia. I do tego dzisiejszy rywal: spadkowicz z zaplecza ekstraklasy: Olimpia Grudziądz.
- Fajnie by było, gdybyśmy na te sparingi mieli gotowy zespół. Gdybyśmy byli w takiej sytuacji, jak byliśmy w III lidze, kiedy mieliśmy zawodników, którzy grali ze sobą dwa lata. I wtedy w miejsce dwóch ubytków wchodzi dwóch-czterech zawodników testowanych i to jest zupełnie inna rozmowa – mówił Adam Boros.

Olimpia Elbląg – Olimpia Grudziądz 0:1 (0:0)
0:1 – Marzec (80. min.)

Olimpia: Pilarz (60' Kapłon) – Kiełtyka, Lewandowski, Wenger, Filipczyk, Kolosov, Szmydt, Wira, Ressel, Zalewski, Kuczałek. W drugiej połowie grali także: Sedlewski, Balewski, Bojas, Korkliniewski, Kordykiewicz, Karczewski, Rynkowski, Kapłon, Kuczyński