Oficialna strona klubu sportowego Olimpia Elbląg

18 czerwiec

Adam Boros: Budujemy silniejszy zespół

Adam Boros: Budujemy silniejszy zespół

- Chcemy zbudować silniejszy zespół, który podejmie walkę o I ligę – mówi Adam Boros, trener Olimpii Elbląg. Rozmawiamy też o tym, dlaczego Olimpia w ubiegłym sezonie nie awansowała na zaplecze ekstraklasy, o kadrowej rewolucji i poszukiwaniach nowym piłkarzy.

- O ocenie zespołu po sezonie II ligi najlepiej świadczą rozstania z dziewięcioma piłkarzami po zakończeniu rozgrywek. Dlaczego klub podjął taką decyzję?
- Powody były różne. Część zawodników nie spełniała pokładanych oczekiwań dotyczących poziomu sportowego, bądź - jak w przypadku Piotra Kurbiela – skuteczności. W niektórych przypadkach nie doszliśmy do porozumienia pod względem finansowym, a w przypadku Wojtka Daniela zadecydował aspekt rodzinny.

- Olimpia Elbląg miała najbardziej wąską kadrę z drużyn II ligi. Do tego trzeba dodać kontuzje. Jaki to miało wpływ na grę drużyny w rundzie wiosennej? Jesień była dobra, a jaka była wiosna to wszyscy widzieliśmy.
- Ten sezon pokazał złożoność zagadnienia, jakim jest przygotowanie zespołu i postawa drużyny w rozgrywkach. Przypomnijmy, że przed sezonem odeszła duża grupa zawodników, która w większości decydowała o kształcie tamtego zespołu. Oczywiście, była rotacja, przyszli nowi zawodnicy, ale już nie w takiej ilości.
Jeżeli zespół jest przebudowywany, to zawsze jest to ryzyko, że potrzeba będzie trochę czasu na to, żeby drużyna się poznała i wszystko zaczęło się zazębiać. Olimpia na początku sezonu zdobyła kilka punktów, ale pamiętamy, że później przyszedł kryzys. Kibicom mogło się wydawać, że to nie jest to i ta zmiana mocno się odbije na zespole. Tymczasem później wszystko zagrało tak, jak należy.
Nie chcę analizować wszystkich zawodników, ale widzieliśmy różnicę w stosunku do poprzednich sezonów, jeżeli chodzi o Damiana Szuprytowskiego. Przez jedną rundę zdobył osiem bramek, kiedy w poprzednim sezonie przez całe rozgrywki strzelił tylko dwa gole. Chociażby tutaj była różnica. Kiedy Damian podpisał kontrakt z nowym pracodawcą, zdecydowaliśmy się puścić go już w rundzie wiosennej. Nie chcieliśmy ryzykować podejrzeń o nieodpowiednią postawę w stosunku do klubu i zespołu. Jego odejście było dużym osłabieniem i nie udało się uzupełnić tego ubytku.
Wracając jeszcze do początków sezonu. Duża rotacja była spowodowana tym, że klub szukał równowagi finansowej, polegającej na zejściu w tamtym momencie z kosztów. Wówczas koszty utrzymania drużyny były ponad możliwości klubu i trzeba było szukać oszczędności. Zimą sytuacja nie zmieniła się na tyle, żeby można było szukać wzmocnień, więc pracowaliśmy z grupą zawodników, którzy byli do dyspozycji. W ostatniej chwili skład uzupełniliśmy Pawłem Szołtysem. Kadra nie była szeroka dodatkowo swoje zrobiły też kontuzje. Zaczęło się od Macieja Rozumowskiego, który jesienią był podstawowym młodzieżowcem. Później doszły urazy Michała Kiełtyki, Michała Ressela, który w zasadzie stracił rundę wiosenną, w trakcie rundy kontuzji doznał Kuba Bojas. Ponieważ są to znaczące postaci zespołu, ich absencja była odczuwalna.

- W nadchodzącym sezonie problem ze zgraniem drużyny może być jeszcze większy. Odeszło dziewięciu piłkarzy, trzeba znaleźć niemalże połowę drużyny, a przerwa pomiędzy sezonami jest bardzo krótka.
- Wszystko się zgadza. Najlepiej budować zespół cierpliwie, konsekwentnie i przemyślanymi dobrze zorganizowanymi ruchami kadrowymi szukając stabilizacji. Tak jak budowaliśmy zespół w III lidze: kiedy nie powiodło się nam z awansem, to wymienialiśmy lub dokładaliśmy poszczególne ogniwa. Rotacje będą następować, to jest konieczność, ale jeżeli to dotyczy w zasadzie 50 proc. zespołu, to mamy do czynienia z bardzo dużym stopniem ryzyka. Przykładem konsekwentnego budowania zespołu jest Garbarnia Kraków, która awansowała do I ligi. W przypadku naszego zespołu zdajemy sobie sprawę z niełatwej sytuacji, ale niektóre decyzje były koniecznością ze względu na chęć poprawy poziomu sportowego, kolejne były spowodowane brakiem porozumienia lub innymi czynnikami. Potrzebujemy teraz szybkich działań. One są: 20 czerwca przejrzymy szerszą grupę zawodników młodszych i niższych lig. W naszym kręgu zainteresowań są również zawodnicy z bagażem doświadczeń pierwszo- i drugoligowych. Tutaj jest kwestia porozumienia się i dogadania warunków zagospodarowania.
Czasu jest mało. Najlepiej byłoby mieć gotową grupę, z którą od pierwszego treningu można byłoby zacząć pracować. Pewnie tak nie będzie. W trakcie okresu przygotowawczego pewnie trzeba będzie tę grupę uzupełniać. „Wolni” piłkarze starają się zacząć poszukiwania od wyższych lig, jeżeli im się nie powiedzie, to schodzą niżej. Oczywiście optymalnie byłoby zacząć przygotowania gotową grupą, jednak może być różnie. To dla nas duże wyzwanie.

- Klub zdecydował się na dość niestandardowe rozwiązanie na tym szczeblu rozgrywek. Myślę o „dniu otwartym” Olimpii, kiedy będą mogli zaprezentować się zawodnicy aspirujący do gry w zespole. Kogo chcecie znaleźć?
- Tak jak wspomniałem wcześniej, 20 czerwca przyjeżdża grupa zawodników perspektywicznych, młodszych, na dorobku. Chcą się pokazać. Zobaczymy, czy pojawią się dwie, trzy ciekawe postaci, które wybierzemy. Chcemy przyjrzeć się zawodnikom okołodwudziestoletnim, którzy grali w niższych ligach. Grupą zasadniczą są jednak piłkarze z doświadczeniem. Zawodnicy, którzy chcieliby zmienić klub, środowisko, którym pokończyły się kontrakty. Jeżeli dojdziemy do porozumienia, to zaprosimy ich do rozpoczęcia treningów od początku okresu przygotowawczego i będziemy chcieli jak najszybciej ocenić ich przydatność i zagospodarować, bo tego czasu jest naprawdę mało.

- Co z bramkarzami? W tej chwili jedynym jest Dawid Kapłon.
- W kręgu naszych zainteresowań jest dwóch młodzieżowców ogranych na poziomie drugiej ligi. Do tego chcielibyśmy mieć na tej pozycji zawodnika doświadczonego, tak żeby można było dokonywać rotacji w zależności od potrzeb, możliwości rywala. W naszym zamyśle jest opcja - jeden doświadczony bramkarz i jeden młodzieżowiec z drugoligowym doświadczeniem. Do tego trzech młodych bramkarzy z Akademii, którzy pracują na swoją przyszłość.

- Kiedy możemy spodziewać się pierwszych podpisanych kontraktów?
- W zasadzie niczego nie można wykluczyć. Jednak jest małe prawdopodobieństwo, że podpiszemy z kimś umowę przed 25 czerwca, czy nawet przed końcem pierwszego tygodnia okresu przygotowawczego.

- Jaka będzie rola młodzieży w nadchodzącym sezonie? Taka jak jesienią czy tak jak wiosną?
- Wiosną od pewnego momentu graliśmy mocno w kierunku Pro Junior System. Chcąc zbudować silny zespół na kolejny sezon potrzebne było odpowiednie zabezpieczenie finansowe. Teraz chcemy zbudować mocniejszy zespół niż w ubiegłym sezonie, a co za tym idzie bardziej zdecydowanie podjąć walkę o pierwszą ligę, takie jest założenie. Nie będziemy jednak odchodzić od wprowadzania młodzieży, od korzystania z naszych wychowanków. Na pewno będzie to działanie wyważone, nie kasus Rozwoju Katowice czy Siarki Tarnobrzeg, ale na miarę własnych możliwości i siły przeciwnika.

- Jaka będzie rola zespołu rezerw w kontekście pierwszej drużyny?
- Będzie odgrywał ważną rolę. Przy szerokiej kadrze często dochodzi do tego, że kilku zawodników jest po za kadrą meczową. Jeżeli zawodnik nie dostanie minut na poziomie drugoligowym, to będzie miał szansę w rezerwach, aby ten rytm meczowy utrzymywać. To jest kierunek dla kadry pierwszego zespołu. ale rezerwy będzie tworzyła też grupa młodzieży. Mamy taki pomysł, żeby zamiast drużyny juniora starszego, młodzież ogrywała się w piłce seniorskiej, w rezerwach u boku bardziej doświadczonych kolegów z pierwszej drużyny. Mamy takie spostrzeżenia, że zawodnicy, którzy zbyt długa grają w „piłkę młodzieżową” potrzebują czasu do zaadaptowania w „dorosłej piłce”. Po zakończeniu wieku juniora młodszego jest dobry moment, żeby w łagodny sposób przechodzić do piłki seniorskiej.

- I na zakończenie: kto będzie mistrzem świata i jak na mundialu spisze się reprezentacja Polski?
- Mistrzem świata będzie ten zespół, który wygra w finale. Polska... może zostać mistrzem świata, tak jak Olimpia mogła awansować do pierwszej ligi. To jest sport. Nikomu nie wolno odbierać możliwości odniesienia sukcesu. Jako kibice powinniśmy tę reprezentację wspierać, powinniśmy wierzyć w sukces, ale na to składa się wiele czynników. Mieliśmy przykłady na poziomie naszej ligi, mistrzostw Europy i świata, kiedy dochodziło do różnego rodzaju nieoczekiwanych i zaskakujących rezultatów. Pamiętajmy że to jest turniej i każdy zespół w którymś momencie złapie kryzys. Czołówka światowa oscyluje wśród takich państw jak: Hiszpania, Francja, Brazylia, Niemcy, Portugalia i w tych reprezentacjach należy upatrywać faworytów, ale solą piłki nożnej jest nieprzewidywalność i liczymy na tego typu zdarzenie, być może z udziałem naszej drużyny narodowej, że Polska zagra w wielkim finale i go wygra. Dlaczego nie?

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg