Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /var/www/html/users/o/e/oewww/olimpia.elblag.com.pl/controllers/tables.php on line 185

Warning: usort() expects parameter 1 to be array, null given in /var/www/html/users/o/e/oewww/olimpia.elblag.com.pl/controllers/tables.php on line 192
ZKS Olimpia Elbląg

Oficialna strona klubu sportowego Olimpia Elbląg

9 maj

Remis z Wisłą Puławy (video)

Remis z Wisłą Puławy (video)

Autorem pierwszej bramki, którą Olimpia strzeliła na wiosnę w Elblągu został niezawodny Anton Kolosov. Po pierwszej połowie żółto-biało-niebiescy prowadzili, jednak nie potrafili dowieźć zwycięstwa do końcowego gwizdka. Mimo ambitnej gry i wielu sytuacji strzeleckich Olimpia zremisowała z Wisłą Puławy 1:1.

Był to jeden z lepszych meczów Olimpii Elbląg w rundzie wiosennej. Było dużo walki, elblążanie skonstruowali wiele akcji strzeleckich, w których tylko szczęście ratowało Wisłę Puławy od straty bramki. Ofensywa puławian także nie próżnowała i kilkakrotnie była blisko umieszczenia piłki w bramce Kacpra Tułowieckiego. Ostatecznie obie drużyny strzeliły po jednej bramce i z przebiegu gry remis wydaje się wynikiem sprawiedliwym. Chociaż kibice jednej i drugiej drużyny mogą mieć głębokie (i usprawiedliwione) poczucie niedosytu.

Mecz rozpoczął się od ataków drużyny gości. Wisła Puławy w tym sezonie walczy o utrzymanie i punktów potrzebuje jak przysłowiowa kania dżdżu. Stąd otwarta gra puławskiego zespołu, który od początku przejął inicjatywę. Goście doskonałą sytuację mieli już w 8. minucie , kiedy to Irakli Meskhiia kiwał się z Kacprem Tułowieckim, na szczęście elbląski bramkarz wyszedł z tarczą z tej rywalizacji. W 12. minucie szczęścia próbował Michał Kobiałka, ale strzelał niecelnie.
Olimpia rozkręcała się powoli. Warto zauważyć świetną postawę Antona Kolosova, który z upływem czasu stwarzał coraz większe zagrożenie pod bramką gości. W 19. minucie jego rajd zakończył się podaniem do Piotra Kurbiela, który nie zdołał wykorzystać sytuacji, ale w 39. minucie napastnik Olimpii zdobył pierwszego gola, jaki na wiosnę elbląski zespół strzelił na własnym obiekcie. Najpierw na lewym skrzydle Piotr Kurbiel podał do Michała Kiełtyki, ten dośrodkował, a popularny Antek stał tam, gdzie stać powinien i strzałem głową dał Olimpii prowadzenie.
Jeszcze przed przerwą powinno być 2:0. Radosław Stępień odzyskał piłkę w środku pola, pobiegł w kierunku bramki Sebastiana Madejskiego. Niemal w ostatniej chwili dostrzegł lepiej ustawionego Piotra Kurbiela, więc podał. Elbląski napastnik przez chwilę się zawahał, którą nogą strzelić i te ułamki sekund zadecydowały, że po jego uderzeniu piłkę z linii bramkowej wybił jeden z obrońców.

Druga połowa rozpoczęła się podobnie jak pierwsza – od ataków gości. Tylko tym razem Olimpia szybciej odzyskała inicjatywę i dążyła do poprawienia rezultatu. W 56. minucie groźnie strzelał Michał Kiełtyka, bramkarz gości wyłapał piłkę. Minutę później piłka odbiła się od poprzeczki po strzale Antona Kolosova. I wtedy zupełnie niespodziewanie wyrównali goście. W 61. minucie piłka po strzale Piotra Zmorzyński odbiła się jeszcze od nogi jednego z elbląskich obrońców i wpadła w samo okienko. 

Od tego momentu raz jedna, raz druga drużyna próbowała przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyści. W Olimpii szczęścia próbowali m.in. Anton Kolosov, Rafał Lisiecki i Krzysztof Niburski. Ale albo dobrze bronił bramkarz gości, albo piłka minimalnie mijała bramkę Wisły. Goście odgryzali się tym samym, ale dobrze grała obrona Olimpii. „Piłkę meczową” miał w tym spotkaniu Mateusz Szmydt, który w 90. minucie strzelił minimalnie nad bramką Sebastiana Madejskiego.
Tym razem nie udało się wygrać. Ale widać postęp w grze i w niedzielę do Radomia Olimpia powinna jechać z podniesioną głową. Pod warunkiem, że do niedzieli zachowają dzisiejszy poziom gry i agresji.

Olimpia Elbląg – Wisła Puławy 1:1 (1:0)
1:0 — Kolosov (39 min. ), 1:1 — Zmorzyński (61 min.)

Olimpia: Tułowiecki – Lewandowski, Wenger, Balewski, Filipczyk, Korkliniewski (68' Ressel), Kolosov, Kurbiel (61' Lisiecki), Stępień, Niburski (75' Szmydt), Kiełtyka (84' Szołtys)