Oficialna strona klubu sportowego Olimpia Elbląg

18 kwiecień

Mateusz Szmydt: gramy o zwycięstwo

Mateusz Szmydt: gramy o zwycięstwo

W najbliższą sobotę do Elbląga przyjeżdża ŁKS Łódź – drużyna, która ma w swoim dorobku tytuły mistrza Polski. Łódzki zespół ma ambicje szybko wrócić do ekstraklasy, ale „po drodze” musi pokonać Olimpię Elbląg. O meczu sezonu na A8 rozmawiamy z pomocnikiem żółto-biało-niebieskich Mateuszem Szmydtem, którego gol przyczynił się do jesiennego zwycięstwa elblążan w Łodzi.

- Jak nastroje w drużynie przed meczem z ŁKS-em w najbliższą sobotę?

- Nastroje są pozytywne. Do tego meczu podchodzimy jak do każdego innego – myślimy tylko o zwycięstwie. Można oczywiście patrzeć na to, że w ostatnich trzech meczach zdobyliśmy tylko jeden punkt. Wiemy jednak, że liga jest wyrównana i jesteśmy w stanie wygrać z każdym: czy gramy z ŁKS-em, czy z zespołem z dolnych rejonów tabeli. Każdy mecz będzie ciężki i z każdą drużyną zwycięstwo będzie trzeba wyszarpać.

- Czy mecz z ŁKS-em może być takim przełomem w kwestii walki o awans do I ligi?
- Myślę, że tak. To jest rywal, z którym bezpośrednio będziemy walczyć o awans. Do końca sezonu pozostało jeszcze dużo kolejek i wszystko się może wydarzyć. Jak już mówiłem, liga jest bardzo wyrównana, w ostatnich kolejkach punkty z drużynami z dołu tabeli stracił Radomiak, ŁKS. Ten mecz może być przełomem, ale myślę, że nie będzie decydujący. Nie będzie to spotkanie, które definitywnie zakończy naszą walkę o awans.

- Jesienny mecz w Łodzi był takim przełamaniem. Olimpii nie szło, jeszcze w pierwszej połowie przegrywała. W drugiej części spotkania m.in. po Pana bramce Olimpia wygrała i do końca rundy zdobyła już 20 punktów. Czy najbliższy mecz może mieć podobne znaczenie?
- Bardzo bym sobie tego życzył. Tamten mecz to było takie typowe starcie na przełamanie. Ale czy to najbliższe spotkanie okaże się meczem na przełamanie – nie wiem. Wszystko okaże się w sobotę.

- Szykujecie jakąś niespodziankę dla rywali?
- Analiza rywali jeszcze przed nami. Będziemy oglądać ostatnie mecze ŁKS-u, najbliższe treningi też będą nakierowane bezpośrednio pod tego rywala. Ale głównie skupiamy się na swojej grze – jeżeli zagramy na swoim normalnym poziomie, to jesteśmy w stanie wygrać.

- Co jest siłą łódzkiego zespołu?
- Jest to na pewno najbardziej solidny zespół z II ligi. To ŁKS ma najmniej porażek. W większości meczów punktują – czy to są remisy, czy zwycięstwa, to zawsze jakąś zdobycz punktową dopiszą. Dodatkowo zawsze mogą liczyć na doping sporej liczby kibiców.

- Jesteście zaskoczeni tym, że zespoły z czołówki tracą tak dużo punktów? Po rundzie jesiennej mogło się wydawać, że wykształciła się taka grupa, która będzie walczyła o awans. Tutaj jednak góra traci, do grupy pościgowej dołączają Błękitni.
- Na pewno się tego nie spodziewaliśmy. Myśleliśmy, że grupa walcząca o awans wyraźnie się oddzieli od reszty ligi. Aczkolwiek obecna sytuacja dodaje tej lidze dodatkowego smaczku.

- Patrząc na postawę Olimpii, realny jest awans bezpośredni, czy jednak nastawiacie się na walkę o miejsce barażowe?
- Patrząc na układ tabeli, drugie miejsce jest jak najbardziej realne. Jastrzębie oddaliło się się od reszty zespołów i wydają się poza zasięgiem. Skupiamy się więc, by w każdym kolejnym meczu uzyskać jak najlepszy rezultat, nie celujemy w konkretne miejsce. Awans w każdej postaci będzie dla nas satysfakcjonujący.

- Wiosną w meczach Olimpii widzimy więcej młodzieżowców. Jak Pan ocenia ich grę?
- Najlepiej świadczy o tym powołanie na konsultacje kadry dla Eryka Filipczyka. Dobrze wszedł w rundę, dobrze się zaaklimatyzował w zespole. Michał Balewski również nie odstaje od składu. Reszta młodzieżowców ma już za sobą występy w seniorskiej piłce. Naszą siła jest właśnie zespół, nie pojedyncze jednostki. Kogo by trener nie wystawił do składu, to będzie do zespołu pasował i będzie wzmocnieniem.

- Na koniec pytanie z czystej ciekawości: był spalony, gdy Pan strzelał bramkę Błękitnym, której sędzia nie uznał?
- Z mojej perspektywy nie wyglądało na to, że byłem na spalonym.

Sytuacja w tabeli II ligi wygląda następująco: Olimpia i ŁKS mają rozegrane po 24 spotkania. ŁKS ma 43 punkty, Olimpia – cztery punkty mniej. Mecz Olimpia Elbląg – ŁKS Łódź rozpocznie się na stadionie przy ul. Agrykola w sobotę, 21 kwietnia, o godzinie 16.


Rozmawiał Sebastian Malicki, portel.pl