Oficialna strona klubu sportowego Olimpia Elbląg

2 grudzień

Wypowiedzi po Gali Olimpii

Wypowiedzi po Gali Olimpii

Piąte miejsce zajmuje Olimpia Elbląg w tabeli II ligi na koniec roku. Do czwartej pozycji premiowanej barażami o zaplecze ekstraklasy traci dwa punkty, do trzeciego miejsca i bezpośredniego awansu brakuje czterech oczek. Walkę o awans zapowiadają wszyscy: od zawodników poprzez trenerów po prezesa, ale jeżeli się nie uda tragedii nie będzie.

Doskonała runda jesienna w wykonaniu piłkarzy Olimpii Elbląg rozbudziła apetyty na więcej. Mała strata do prowadzącej trójki, zaledwie dwa punkty do miejsca barażowego. Kibice żółto-biało-niebieskich zimę spędzą na zastanawianiu się, czy Olimpia powalczy o zaplecze ekstraklasy.
Na gali podsumowującej 2017 rok w Olimpii Elbląg panowały nastroje bojowe. Walkę o pierwszą ligę deklarowali wszyscy.
- Jesteśmy na piątym miejscu i mamy realne szanse, aby awansować do pierwszej ligi. Mam nadzieję, że to wszystko się powiedzie i na końcu sezonu, w czerwcu będziemy dumni i szczęśliwi – mówił na piątkowej (1 grudnia) gali Olimpii prezes klubu Paweł Guminiak.
- Jest w tej chwili taka szansa, żeby podjąć walkę o coś więcej – dodał trener Olimpii Adam Boros podczas swojego przemówienia na piątkowej gali.
Szaleństwa transferowego w przerwie zimowej jednak nie będzie. Zmiany będą, z trybun raczej widać, kto nie udźwignął ciężaru gry w drugiej lidze. Siłą zespołu ma zostać kolektyw.
- To będzie rozsądna walka o awans. Praktycznie nie zmieniamy składu, może będą drobne korekty w te miejsca, gdzie brakuje. Dzisiaj brakuje nam piłkarzy na dwóch pozycjach. To będzie raczej kosmetyka. Ten zespół udowodnił, ze potrafi walczyć i zająć miejsce premiowane awansem – Paweł Guminiak rozwiał nadzieje na spektakularny transfer.
Problemem są pieniądze. A w zasadzie priorytetem dla zarządu jest zachowanie równowagi finansowej klubu. Tarapaty finansowe ten klub już przeżył i nikt nie chce, aby tamta sytuacja się powtórzyła.
- Musimy zmieścić się w możliwościach finansowych i klubu, i tego, żeby się przygotować do pierwszej ligi w postaci infrastruktury. Nie będziemy awansować na wariata. Chcemy to zrobić na spokojnie - dodał prezes klubu.
O zdobycie sponsorów dba Rada Sponsorów na czele z Maciejem Romanowskim.
- Olimpia ma sponsora strategicznego, rozmawiał pan przed chwilą z prezydentem [Witoldem Wróblewskim – przyp. red.], to jest sponsor strategiczny. Po za tym Kompania Piwowarska. Problem jest w tym, że sponsorzy strategiczni przekazują nie aż tak duże kwoty, które pozwoliłyby mówić, że mamy pieniądze na pierwszą ligę – mówił Maciej Romanowski, szef Rady Sponsorów Olimpii.
Rozwiązaniem są kibice – duża frekwencja to duży przychód dla klubu z dnia meczowego, ale także presja na władze i firmy chcące dotrzeć do potencjalnie dużej ilości odbiorców reklamy.
- Gdyby na nasze mecze przychodziło po 5 tys. czy 3 tys. kibiców, dziś nie musiałby pan pytać o sponsorów. Trzeba jeszcze dużo pracy zrobić, kibiców musi być coraz więcej. Wtedy nacisk na władze miasta zrobi swoje – wyjaśniał Maciej Romanowski.
Pięć tysięcy na meczu Olimpii – brzmi jak jakaś herezja. Ale... Jak podaje portal 90minut na meczu I ligi pomiędzy Olimpią Elbląg, a GKS – em Katowice (29 lipca 2011r; 1:1) na trybunach zasiadło 3 tys. kibiców. Prawie 3 tys. ludzi oglądało też porażkę z Arką 1:4 (24 marca 2012r.). W II lidze na meczu z Sokołem Sokółką (5 czerwca 2011 roku; 1:1) zasiadło 3 tysiące kibiców. Na razie stadion przy Agrykola odwiedza około tysiąc osób – co jest niezłym wynikiem jak na tle drugoligowych rywali. A 5 tysięcy kibiców na meczach I ligi – to stosunkowo rzadka frekwencja w pierwszoligowych meczach także w tym sezonie zaplecza ekstraklasy.
Co o pieniądzach na klub powiedział główny sponsor? Miasto ogłosiło już konkurs na rozdzielenie pieniędzy w tzw. „konkursach sportowych”. Kluby wnioski mogą składać do 12 grudnia.
- Na razie to nie mamy budżetu na następny rok. Trudno jest więc mówić, jakie środki będą. Debatę budżetową mamy 8 grudnia, sesja budżetowa odbędzie się 28 grudnia. Jeśli chodzi o sport jako całość, to środki nie są mniejsze. Na sport młodzieżowy zawsze staram się przekazać jak najwięcej pieniędzy. Co do sportu seniorskiego, to jest problem, bo to są duże środki finansowe. Bez sponsorów prezydent nie jest w stanie sam takiej sumy zabezpieczyć – mówił Witold Wróblewski, prezydent Elbląga.
Do awansu potrzeba jeszcze stadionu. Złośliwi mówią o obiekcie przy Agrykoli 8, że to „Estadio de la gruz”. Stadion się zmienia – 9 grudnia ma być oficjalnie otworzony nowy budynek klubowo – szatniowy zgodny z wytycznymi Polskiego Związku Piłki Nożnej. Kibice czekają na oświetlenie: w dwóch pierwszych przetargach oferenci zaproponowali sumy ponad możliwości ratusza. Został rozpisany trzeci przetarg i urzędnicy czekają na oferty. Wszyscy też mają nadzieję, że cena zaproponowana przez potencjalnego wykonawcę okaże się do przyjęcia.
- W przyszłym roku chciałbym zakończyć temat oświetlenia na stadionie – deklarował prezydent Witold Wróblewski.
To nie oznacza jednak końca inwestycji sportowych. Trzeba jednak pamiętać, że w przyszłym roku są wybory samorządowe i nie wiadomo jak nowa władza będzie podchodzić do tematu sportu i Olimpii.
- Rozmawiamy z zarządem klubu w konstruktywny sposób. Nie o wielkich przedsięwzięciach inwestycyjnych, bo nas nie stać. Krok po kroku chcemy poprawiać infrastrukturę – mówił prezydent Elbląga.
No to co z tym awansem? Na wiosnę Olimpię czekają ciężkie wyjazdy: m.in. do Radomia, Tarnobrzegu. Na Agrykolę przyjadą rewelacyjni beniaminkowie: ŁKS Łódź i GKS Jastrzębie. Nie można też lekceważyć zespołów z dołu tabeli, które będą walczyć o przetrwanie w II lidze.
- Awans będzie. Jak nie w tym sezonie, to w następnym. Za dużo pracy i zaangażowania włożyliśmy, żeby się nie udało – deklaruje Paweł Guminiak.
Sebastian Malicki