Oficialna strona klubu sportowego Olimpia Elbląg

5 listopad

Zwycięstwo w meczu z Olimpią Zambrów (video)

Zwycięstwo w meczu z Olimpią Zambrów (video)

Wygraliśmy 2:0. W pojedynku Olimpii Elbląg z Olimpią Zambrów okazaliśmy się drużyną zdecydowanie lepszą! Bramki dla żółto-biało-niebieskich zdobyli Paweł Piceluk i Daian Szuprytowski.

Taką Olimpię chciałoby się oglądać zawsze. Po dobrym meczu i agresywnej grze żółto-biało-niebiescy pokonali swoją imienniczkę z Zambrowa 2:0 (0:0). Bramki dla elbląskiej Olimpii strzelili Paweł Piceluk i Damian Szuprytowski. Cieszy również "zero" po stronie straconych bramek.

W dzisiejszym (5 listopada) meczu 16. kolejki II ligi elbląska Olimpia podtrzymała serię meczów bez porażki ze swoją imienniczką z Zambrowa. Po półtora sezonu elblążanie wzięli rewanż za „przegrany remis” w meczu z 6 czerwca 2015r., kiedy to drużyna z Zambrowa zamknęła przed żółto-biało-niebieskimi drogę do II ligi. W dzisiejszym meczu w składzie elbląskiego zespołu wystąpiło siedmiu piłkarzy grających w tamtym spotkaniu.
Stan boiska już przed meczem wskazywał, że nie będzie to spotkanie piękne.
- Działania na boisku determinowały warunki gry. Trzeba było używać prostych środków, trzeba było walczyć zarówno z przeciwnikiem, jak i z boiskiem – mówił Adam Boros, trener Olimpii Elbląg.
Sportowa złość po klęsce w Stargardzie z elbląskiego zespołu nie wyparowała. Goście swoje najgroźniejsze sytuacje przeprowadzili w pierwszych dziesięciu minutach spotkania. Oprócz błędu (na szczęście bez konsekwencji) Wojciecha Daniela, który podał piłkę piłkarzowi gości, poważniejszego zagrożenia nie stworzyli.
Elblążanie szybko jednak opanowali grę i już w 16. minucie Radosław Stępień był blisko strzelenia pierwszej bramki z rzutu wolnego. To właśnie po stałych fragmentach gry gospodarze stwarzali sobie najlepsze sytuacje.
- Szkoda, że nie otworzyliśmy wyniku już w pierwszej połowie, po stałym fragmencie gry – żałował po meczu Paweł Piceluk, jak się miało później okazać, strzelec jednej z bramek w tym spotkaniu.
Żal, zwłaszcza, że goście w zasadzie tylko się bronili. W 27. minucie Radosław Stępień znów groźnie strzelał z rzutu wolnego. Piłkę z kłopotami złapał broniący bramki gości Maciej Humerski, który przy tej akcji był również faulowany. Elblążanie dłużej utrzymywali się przy piłce, szybko też odzyskiwali piłkę, po jej stracie. Piłkarze z Zambrowa ograniczali się do kontr. Bramka dla gospodarzy „wisiała w powietrzu”, ale były już w tym sezonie mecze, w których żółto-biało-niebiescy nie potrafili przypieczętować swojej przewagi na boisku. Trzeba zwrócić uwagę na pewien „eksperyment” w obronie Olimpii Elbląg. Przez pierwszą połowę gospodarze grali trójką obrońców.
- Wiemy, że straciliśmy w tej rundzie dużo bramek i to daje nam do myślenia. Cieszy też fakt, że przeciwnik nie stworzył sobie stuprocentowej sytuacji bramkowej – cieszył się Adam Boros.
Druga połowa nie mogła się lepiej rozpocząć. W 47. minucie Jakub Bojas z głębi pola dograł prostopadłe podanie do Pawła Piceluka, który z 12 metrów strzałem w długi róg strzelił swoją siódmą bramkę w tym sezonie. Druga część spotkania to popis gry w trudnych warunkach w wykonaniu żółto-biało-niebieskich. Olimpia Zambrów prawie nie wychodziła ze swojej połowy. Już w 54. minucie gospodarze mieli kolejną doskonałą sytuację. Niestety nie wykorzystują zamieszania w polu karnym rywali. Co się odwlecze, to nie uciecze. W 68. minucie miała miejsce kolejna piękna akcja zespołu gospodarzy. Jakub Bojas podawał do Pawła Piceluka, który pobiegł do linii końcowej boiska, wbiegł w pole karne i wypatrzył niepilnowanego Damiana Szuprytowskiego. Podanie i pomocnik gospodarzy strzałem z ośmiu metrów ustalił wynik spotkania.
Gospodarze mieli jeszcze szansę na podwyższenie wyniku. Kwadrans przed końcem w zamieszaniu pod bramką gości piłkę w siatce umieścił Patryk Sokołowski. Niestety sędzia dopatrzył się pozycji spalonej.
Po porażce w Stargardzie wydaje się, że gra Olimpii wróciła na właściwe tory.
- Ta porażka w Stargardzie nie odzwierciedlała tego, co było na boisku, ale to już historia. Myślę, że końcówka rundy będzie dla nas owocna – mówił Paweł Piceluk po meczu.
Cieszy przede wszystkim „zero z tyłu”. To dopiero pierwszy w tym sezonie mecz Olimpii Elbląg, w którym wygrała i nie pozwoliła przeciwnikowi strzelić sobie bramki. Teraz przed żółto-biało-niebieskimi dwa mecze wyjazdowe i zakończenie rundy jesiennej meczem z Polonią Bytom 26 listopada.
- Zasłużone zwycięstwo Olimpii Elbląg – tymi słowami mecz skomentował Piotr Rzepka, trener zespołu gości. I trudno się z tym komentarzem nie zgodzić.

Olimpia Elbląg – Olimpia Zambrów 2:0 (0:0)
1:0 Piceluk 47 min., 2:0 Szuprytowski 68. min.

Olimpia Elbląg: Daniel – Bukacki, Wenger, Kubowicz, Pietroń (71' Lisiecki), Szuprytowski (74' Kołosow), Wolak (82' Bartkowski), Sokołowski, Bojas, Stępień, Piceluk (80' Ressel)

Pozostałe wyniki II ligi:
Odra Opole – Raków Częstochowa 1:1
Warta Poznań – Błękitni Stargard 2:1
GKS Bełchatów – Rozwój Katowice 1:0
Legionovia Legionowo – Radomiak Radom 0:1
ROW 1964 Rybnik – Siarka Tarnobrzeg 0:1
Polonia Warszawa – Kotwica Kołobrzeg 2:0
Gryf Wejherowo - Puszcza Niepołomice 0:2
Stal Stalowa Wola - Polonia Bytom 1:0