Oficialna strona klubu sportowego Olimpia Elbląg

22 październik

Remis przy Agrykola (video)

Remis przy Agrykola (video)

W dzisiejszym meczu nie brakowało emocji i widowiskowych sytuacji strzeleckich. Zabrakło bramek. Rozwój Katowice postawił się żółto-biało-niebieskim i nie pozwolił strzelić sobie bramki. Goście kilkanaście razy poważnie zagrozili bramce Wojciecha Daniela.

W meczu 14. kolejki II ligi Olimpia Elbląg podejmowała „czerwoną latarnię” ligi, Rozwój Katowice. Goście zaczęli bez respektu dla wyżej usytuowanego w tabeli rywala.
- Miejsce, które zajmujemy kompletnie nie pasuje do gry naszej drużyny – mówił Mirosław Smyla, trener Rozwoju Katowice.
- Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że to nie jest zła drużyna. Analizowaliśmy grę Rozwoju i patrząc na ich wyniki oraz na miejsce w tabeli, nie jest ono adekwatne do tego, jak ten zespół gra – Łukasz Pietroń, piłkarz Olimpii Elbląg potwierdził słowa trenera gości.
Już w pierwszych pięciu minutach Rozwój miał co najmniej dwie okazje do objęcia prowadzenia. Wojciech Daniel raz po raz musiał interweniować. W 12. minucie obronił silny strzał Mateusza Ostaszewskiego. Młodzieżowiec Rozwoju pokazał, jak łatwo można dojść do sytuacji strzeleckich w tym meczu.
- Chcieliśmy wykorzystać fakt, że kilku piłkarzy Olimpii jest kontuzjowanych i tył drużyny gospodarzy nie jest monolitem. To się udawało, ale tylko do pola bramkowego – Mirosław Smyla komentował grę Rozwoju.
Kwadrans trwał ten napór Ślązaków na bramkę Wojciecha Daniela. Pierwszą groźną sytuację Olimpia przeprowadziła dopiero w 17. minucie. Łukasz Pietroń podawał z prawej strony do Pawła Piceluka. Napastnik Olimpii nie wykorzystał jednak sytuacji i jego strzał obronił Bartosz Golik. Trzeba też docenić dobrą grę żółto-biało-niebieskiej defensywy, która kilkakrotnie zapobiegła groźnym strzałom gości z Katowic. Czarne spodenki po meczu graczy Olimpii najlepiej świadczyły o poziomie zaangażowania elbląskich piłkarzy. W 25. minucie Olimpia znów stworzyła sobie groźną sytuację. Najpierw groźny strzał Antona Kołosowa wybronił bramkarz Rozwoju, a chwilę później Łukasz Pietroń strzelił prosto w bramkarza.
To było bardzo wyrównane spotkanie, na którym nie brakowało emocji. To jednak Rozwój prowadził grę i wypracowywał sobie więcej sytuacji strzeleckich. W 30. minucie kontra gości – Adam Żak biegł prawą stroną i próbował podcinać. Na szczęście, piłka minęła i Wojciecha Daniela, i lewy słupek jego bramki. Dwie minuty później Dawid Kubowicz faulował przed polem karnym. Rzutu wolnego z 19 metrów nie wykorzystał Bartosz Sobotka strzelając nad poprzeczką. Przez kilka następnych minut Olimpia nie potrafiła wyjść z własnej połowy. Kolejne strzały katowiczan bronił Wojciech Daniel, ewentualnie omijały elbląską bramkę. Te dziesięć minut pokazało, że spadkowicz z zaplecza ekstraklasy nie będzie w tej lidze chłopcem do bicia.
- Ta drużyna powstała trzy miesiące temu i jeszcze się szlifuje – mówił trener Rozwoju Katowice.
Olimpia odgryzała się. W 42. minucie z rzutu wolnego podawał Radosław Stępień. Strzał w polu karnym przedłużył Patryk Sokołowski, przed szansą stanął Anton Kołosow, ale po jego strzale piłka minęła bramkę gości.
Pierwsza połowa przebiegała wyraźnie pod dyktando gości. Po przerwie Olimpia opanowała grę. Wojciech Daniel wciąż jednak musiał zachowywać czujność, gdyż goście nadal stwarzali groźne sytuacje strzeleckie. Żółto-biało-niebiescy dłużej utrzymywali się przy piłce i próbowali swoich sił w ataku pozycyjnym.
W 61. minucie Radosław Stępień stracił piłkę w środku boiska. Po chwili Bartosz Janoszek podawał do Adama Żaka. Po strzale piłkarza Rozwoju piłka o milimetry minęła bramkę Wojciecha Daniela. Dwanaście minut później doskonałą okazję miał Paweł Piceluk. Napastnik gospodarzy minął bramkarza, niestety jego strzał wybił Przemysław Gałecki.
- Przód drużyny gospodarzy jest bardzo silny. Groźne sytuacje, szczególnie w ostatniej fazie meczu kosztowały moją drużynę dużo sił – Mirosław Smyla komplementował grę Olimpii.
Jedną z komplementowanych przez trenera gości sytuacji miał Damian Szuprytowski. Pomocnik gospodarzy w 83. minucie przechwycił piłkę w środku pola i po krótkim rajdzie próbował zaskoczyć Bartosza Golika. Bramkarz gości był, niestety, na posterunku.
- Dla nas są to stracone dwa punkty – tak Łukasz Pietroń skomentował wynik meczu.

Olimpia Elbląg – Rozwój Katowice: 0:0

Olimpia: Daniel – Bukacki, Kubowicz, Iwanowski, Lisiecki, Kołosow (63' Szuprytowski), Danowski, Sokołowski, Stępień, Piceluk, Pietroń (63' Bojas)

Pozostałe wyniki II ligi:

Polonia Bytom – Kotwica Kołobrzeg 2:2
Odra Opole – Olimpia Zambrów 0:3
Polonia Warszawa – Błękitni Stargard Szczeciński 1:1
Warta Poznań – Puszcza Niepołomice 0:0
GKS Bełchatów – Radomiak Radom 0:1
Legionovia Leginowo – ROW 1964 Rybnik 1:1
Gryf Wejherowo – Siarka Tarnobrzeg 2:2
Stal Stalowa Wola – Raków Częstochowa – przełożony z powodu zalania boiska